Dwieście lat po utracie Budziaku, nadczarnomorskiej ziemi należącej ongiś do polskiego lennika – Mołdawii – Polska znów spoglądała na południe w nadziei na przywrócenie dawnej potęgi. Na fali zwycięstwa wiedeńskiego pogromca Turków sporządził militarny plan, który był spójny i dalekosiężny. Przesłana do Rzymu, Wiednia i Wenecji propozycja przeprowadzenia skoordynowanego ataku wojsk polsko – austriackich wzdłuż Dunaju, wraz z morską aktywnością Republiki Weneckiej miała na zawsze położyć kres agresywnemu Imperium Otomańskiemu. Odmowa ze strony koalicjantów i prowadzenie niemalże niezależnych działań wojennych skłoniła Jana Sobieskiego do podjęcia samodzielnej wyprawy wojskowej. Do korony węgierskiej silne roszczenia wysuwali Habsburgowie, więc „Obrońcy wiary” pozostało zaatakować Wysoką Portę od strony księstw naddunajskich – przede wszystkim Mołdawii.
Jan III Sobieski zasłużył na swoje miejsce w historii, zasłużył także na swoją stronę internetową. Okazuje się że istnieje potrzeba odkłamania wielu mitów ukutych jeszcze w XIX wieku i pokutujących do dziś, choć dawno już podważonych przez historyków. Jeszcze przed II wojną światową badacz tych dziejów Kazimierz Piwarski podkreślał, że Jan III był nie tylko wybitnym dowódcą wojskowym, ale także dobrym politykiem.
Wiele osób wciąż jednak jak mantrę powtarza opinie historyków (dawno już zaklasyfikowane jako absurdalne) sprzed ponad stu lat, jakoby Sobieski przyczynił się do rozbiorówpomagając przyszłemu zaborcy idąc na odsiecz wiedeńską. Według tych opinii Sobieski we wszystkim ulegał Marysieńce...
Bitwa wiedeńska 1683 roku należy do tych wydarzeń europejskich, które swoim znaczeniem zdecydowanie wybiegają poza jeden kraj. Praca Jerzego Ślizińskiego – Jan III Sobieski w literaturze narodów Europy – dowodzi, że słynna królewska odsiecz odbiła się szerokim echem na całym kontynencie, a nawet poza nim. Szczególną jednak wagę do roku 1683 przywiązują narody Europy Środkowej, Środkowschodniej i Południowej – bowiem ich bezpośrednio dotknęły skutki „bitwy pod Kahlenbergiem”.
Polsce wiele atramentu wylano do opisania różnych aspektów „Wiednia”, ale fundamentalnym dziełem polskiej historiografii jest tu praca Jana Wimmera wydana w trzechsetną rocznicę wydarzenia. Pamiętajmy jednak, że Wimmer skupił się głównie na polskich aspektach odsieczy, a jako historyk wojskowości opracował głównie wątki militarne. Praca Johna Stoye’a jest pod tym względem inna, gdyż traktuje nie o samej odsieczy, a o całym oblężeniu i głównym motywem nie jest wojsko, lecz wielka europejska polityka. Nie Polacy zajmują pierwszy plan monografii angielskiego historyka, lecz cała gra dyplomatyczna jaka toczyła się wokół stolicy cesarstwa w roku jego drugiego oblężenia.
Wraz z początkiem nowego roku Wielki Sobieski odżył po krótkiej przerwie!
Już teraz zamieszczono nową zakładkę słownik terminów , w którym można znaleźć wyjaśnienia do trudniejszych pojęć z historii nowożytnej Polski, dodatkowo zachęcam do zagłosowania w nowej, okolicznościowej ankiecie, a w wolnej chwili polecam obejrzeć ośmiominutowy film o Wielkim Sobieskim: